CHWILE GROZY
Karetka przyjechała pod szpital w Łodzi, kilka minut później pojawiła się tam Lucyna.
- Postrzał w brzuch i lewe przedramię, podaliśmy tlen i środki znieczulające - mówi jeden z ratowników do lekarza pracującego w szpitalu.
- Szybko na salę operacyjną i przynieście trzy jednostki krwi - krzyczy lekarz.
Lucyna wbiega do szpitala i zdąży zobaczyć tylko jak pielęgniarki pchające łóżko, na którym leży nieprzytomny Michał skręcają za rogiem. Wjeżdżają na salę operacyjną. Podkomisarz dzwoni do Puchały:
- Halo, Rysiu - mówi drżącym głosem - Mimichał jest w szpitalu, zabrali go na operację, nie pytaj o nic, po prostu przyjedź, czekam.
Po piętnastu minutach zjawił się Ryszard. Biegnie korytarzem do Lucyny, która wciąż czeka z Alexem na wynik operacji.
- Wiadomo już coś? - pyta Ryś
- Cały czas czekamy - odpowiada Lucynka i rzuca się przyjacielowi w ramiona - Rysiu boję się, że będzie tak samo jak z Markiem, nie wytrzymam dłużej tego czekania, dlaczego to tak długo trwa?!
- Jak to właściwie się stało?
- Alex do mnie zadzwonił z komórki Michała, szczekał i piszczał, pojechałam do nich i on leżał w salonie, cały we krwi - wybucha płaczem.
- Lucuś, będzie dobrze, słyszysz? Uratowałaś go i ty Alex też - spogląda na psa z uśmiechem.
Mijają trzy godziny. Z sali operacyjnej wychodzi jeden z lekarzy. Wszyscy wstają z ławeczki. Rysiek pyta:
- I co z nim?
- Stracił bardzo dużo krwi, ale żyje, spokojnie - zwraca się do Lucyny i kontynuuje - ranę na przedramieniu oczyszczyliśmy i zszyliśmy, kula przeszła na szczęście na wylot, gorzej było z drugą, ponieważ utkwiła w brzuchu i uszkodziła narządy wewnętrzne, jednak udało nam się ją wyjąć.
- Czyli wszystko dobrze? Wyjdzie z tego, tak? - pyta Lucyna
- Zrobiliśmy wszystko co w naszej mocy, pierwsza doba będzie decydująca, ale jest silny, walczy - mówi chirurg
- Możemy do niego wejść? - pyta Lucyna
- Niestety dzisiaj to niemożliwe, może jutro - odpowiada lekarz.
Już odchodził, jednak Puchała pobiegł za nim i zatrzymał go jeszcze na chwilę:
- Przepraszam, doktorze, jest jeszcze jedna sprawa, czy będę mógł dostać tą kulę, którą wyciągnęliście? To dowód.
- Oczywiście. Jutro pan ją dostanie.
Rysiek wraca do Alexa i Lucyny.
- Jedź do domu i prześpij się trochę, ja zostanę tu z Alexem - mówi Rysiek
- Nie, zostanę z wami. Trzeba zadzwonić do siostry Michała albo do Moniki. Powinny wiedzieć.
- Lucynka nie przejmuj się tym ja to załatwię. Nie wiesz kto to zrobił?
- Nie. Mam nadzieję, że Michał wie, no i pewnie Alex - spogląda na pieska, który leży na podłodze popiskując co jakiś czas. - Piesku, co tam się stało? Powiedz nam.
Ryszard w końcu przekonał Lucynę, że powinna jechać do domu. On zaś wziął Alexa i wrócił do samochodu, ponieważ musieli opuścić szpital na noc. Obydwoje byli bardzo zmęczeni, więc szybko zasnęli. Około godziny 7:00 następnego dnia Rysiek się obudził. Jednak w aucie nie było Alexa. Bardzo się zaniepokoił tym faktem. Obejrzał się po parkingu i wołał psa, ale nigdzie go nie było. Poszedł do szpitala i znalazł Alexa przed salą z napisem OIOM.
- Alexik, nawet nie wiesz jak mnie wystraszyłeś, nigdy więcej tego nie rób.
Alex spojrzał tylko na moment na Puchałę, a następnie znów zwrócił wzrok w stronę drzwi. Niedługo potem zjawiła się Lucyna.
- Hej
- Hej, Alex zwiał mi w nocy i tu przyszedł.
- Martwi się o niego, nie ma się co dziwić - mówi spokojnym głosem policjantka.
Cała trójka patrzy na Orlicza zza szyby. Z sali wychodzi ten sam lekarz co wczoraj i mówi:
- Jest już lepiej. Najgorsze za nami. Czy ktoś z rodziny przyjedzie do niego?
- Ma tylko siostrę i Alexa. Czy on nie może na chwilę do niego wejść? - pyta Ryś
- Przykro mi, ale nie możemy (aby czytać dalej kliknij <czytaj więcej>)
sobota, 28 lutego 2015
Jeszcze raz zapraszam wszystkich serdecznie na fun club bloga na facebook'u. Są tam ciekawe zagadki. https://www.facebook.com/serialKomisarzAlex
czwartek, 26 lutego 2015
Roczek bloga
Dokładnie wczoraj, czyli 25.02.2015 roku minął rok od rozpoczęcia tego bloga. Dziękuję wszystkim, którzy zaglądają tutaj. Bez Was to nie miałoby sensu. W ciągu roku było dokładnie: 13 446 wyświetleń. To naprawdę niezły wynik. Mam nadzieję, że będzie ich o wiele, wiele więcej :)

wtorek, 24 lutego 2015
Facebook'owa strona bloga
Dzisiaj założyłam stronę na facebook'u, która jest oczywiście odnośnikiem bloga. Będą pojawiały się tam informacje takie jak na blogu, lecz nie tylko. Zapraszam serdecznie do lajkowania :), oto link: https://www.facebook.com/serialKomisarzAlex?ref=aymt_homepage_panel
sobota, 21 lutego 2015
piątek, 20 lutego 2015
Opowiadanie II
PRZEPUSTKA
Michał daje właśnie Aleksowi jedzenie z puszki dla psów. Alex zaczął jeść, a do drzwi zadzwonił dzwonek. Michał otworzył, okazało się, że to Monika z Maliną. Stała w wejściu z walizkami.
- Hej - wita się Monika
- Heeej - mówi zdziwiony Michał widząc torby Moniki - wyjeżdżasz?
- Tak, jadę na tydzień do Warszawy, mam szkolenie.
- Jakie szkolenie? A co z Maliną?
- Z pracy, szef zorganizował nam dodatkowe szkolenie. A Malina jedzie ze mną. Będę mieszkała u koleżanki, ona się zaopiekuje Maliną.
- Ale kiedy wyjeżdżasz?
- Jutro z samego rana.
- Czy ty jesteś na mnie zła za to ostatnie śniadanie?
- Już nie, ale jest mi naprawdę przykro, że tak mało czasu spędzamy razem. Może ta przerwa dobrze nam obu zrobi. Aha, i pomyślałam, że moglibyśmy się spotkać jeszcze dzisiaj, żeby psiaki mogły się sobą jeszcze trochę nacieszyć. Możesz?
- Tak, jasne, to o której?
- Może być 16:00?
- Tak, myślę, że się wyrobię.
- To do zobaczenia - mówi Monika i odchodzi
- Do zobaczenia - szepce Michał sam do siebie.
Michał wraca do kuchni. Alex wylizuje miskę.
- Alex, gotowy? Jedziemy do pracy - mówi Michał
Alex pobiegł do salonu i wrócił ze smyczą w pysku, słodko patrząc na swojego pana.
- Alex, przecież wiesz, że musimy jechać na komendę.
Alex zaczął piszczeć.
- Brachu, obiecuję ci, że po południu spotkasz się z twoją ukochaną - śmieje się Michał - to co, zgoda?
Alex szczeknął dając tym znak, że się zgadza.
- Hahaha, dobry pies.
Wychodzą z domu i jadą do pracy. Michał z Alexem wchodzą właśnie do swojego biura na komendzie.
- Hej - mówi Lucyna do Michała
- Hej - odpowiada Orlicz
Mimo tego, że nie daje po sobie poznać, Lucyna od razu wyczuwa, że coś jest nie tak z jej przyjacielem. Michał odłożył kurtkę na swoje krzesło, podchodzi do Lucyny i pyta:
- Gdzie Ryś?
- Pojechał do Leona.
- Dlaczego nie zadzwoniliście do mnie, przecież bym pojechał - mówi Michał
- Bo ty zaczynasz dzisiaj pracę o 10:00 a Rysiek i ja 8:00.
- Dobra nieważne. Po co do niego pojechał?
- Leon znalazł jakieś blizny pooperacyjne na twarzy tej kobiety, która leżała martwa w bagnach.
- Może to pozwoli nam odpowiedzieć na pytanie: "kim jest?" - odparł Michał
- Oby - mówi Lucyna - zaraz się dowiemy, bo minęło już 30 minut od kiedy Rysiek wyjechał. Michał?
- Hm?
- Wszystko dobrze u ciebie? (Aby czytać dalej wciśnij: "czytaj więcej")
Michał daje właśnie Aleksowi jedzenie z puszki dla psów. Alex zaczął jeść, a do drzwi zadzwonił dzwonek. Michał otworzył, okazało się, że to Monika z Maliną. Stała w wejściu z walizkami.
- Hej - wita się Monika
- Heeej - mówi zdziwiony Michał widząc torby Moniki - wyjeżdżasz?
- Tak, jadę na tydzień do Warszawy, mam szkolenie.
- Jakie szkolenie? A co z Maliną?
- Z pracy, szef zorganizował nam dodatkowe szkolenie. A Malina jedzie ze mną. Będę mieszkała u koleżanki, ona się zaopiekuje Maliną.
- Ale kiedy wyjeżdżasz?
- Jutro z samego rana.
- Czy ty jesteś na mnie zła za to ostatnie śniadanie?
- Już nie, ale jest mi naprawdę przykro, że tak mało czasu spędzamy razem. Może ta przerwa dobrze nam obu zrobi. Aha, i pomyślałam, że moglibyśmy się spotkać jeszcze dzisiaj, żeby psiaki mogły się sobą jeszcze trochę nacieszyć. Możesz?
- Tak, jasne, to o której?
- Może być 16:00?
- Tak, myślę, że się wyrobię.
- To do zobaczenia - mówi Monika i odchodzi
- Do zobaczenia - szepce Michał sam do siebie.
Michał wraca do kuchni. Alex wylizuje miskę.
- Alex, gotowy? Jedziemy do pracy - mówi Michał
Alex pobiegł do salonu i wrócił ze smyczą w pysku, słodko patrząc na swojego pana.
- Alex, przecież wiesz, że musimy jechać na komendę.
Alex zaczął piszczeć.
- Brachu, obiecuję ci, że po południu spotkasz się z twoją ukochaną - śmieje się Michał - to co, zgoda?
Alex szczeknął dając tym znak, że się zgadza.
- Hahaha, dobry pies.
Wychodzą z domu i jadą do pracy. Michał z Alexem wchodzą właśnie do swojego biura na komendzie.
- Hej - mówi Lucyna do Michała
- Hej - odpowiada Orlicz
Mimo tego, że nie daje po sobie poznać, Lucyna od razu wyczuwa, że coś jest nie tak z jej przyjacielem. Michał odłożył kurtkę na swoje krzesło, podchodzi do Lucyny i pyta:
- Gdzie Ryś?
- Pojechał do Leona.
- Dlaczego nie zadzwoniliście do mnie, przecież bym pojechał - mówi Michał
- Bo ty zaczynasz dzisiaj pracę o 10:00 a Rysiek i ja 8:00.
- Dobra nieważne. Po co do niego pojechał?
- Leon znalazł jakieś blizny pooperacyjne na twarzy tej kobiety, która leżała martwa w bagnach.
- Może to pozwoli nam odpowiedzieć na pytanie: "kim jest?" - odparł Michał
- Oby - mówi Lucyna - zaraz się dowiemy, bo minęło już 30 minut od kiedy Rysiek wyjechał. Michał?
- Hm?
- Wszystko dobrze u ciebie? (Aby czytać dalej wciśnij: "czytaj więcej")
Subskrybuj:
Posty (Atom)





